Chłopak siedzący obok okna w przedostatnim rzędzie od dłuższego czasu nie słuchał nauczyciela. Wpatrywał się w okno, pragnąc jak najszybciej wyrwać się z tej sauny i wykąpać w jeziorze, które znajdowało się w lesie za jego domem. Zastanawiał się czy tym razem uda mu się wyciągnąć siostrę, by nie siedziała ciągle w książkach i telefonie tylko spędziła z nim trochę czasu. Jeśli nie to prawdopodobnie spotka się na miejscu z kolegami.
-Auuu...
Nagły jęk przywrócił go do rzeczywistości. Spojrzał na chłopca, który owy dźwięk z siebie wydał. Był to, jeśli dobrze pamiętał, Souta. Przeprowadził się do miasta dopiero miesiąc temu i był w ich klasie nowy. W tak krótkim czasie zdołał przypodobać się wszystkim dziewczynom w klasie, ale zniechęcić do siebie wszystkich nauczycieli oraz właśnie jego. Ayde nie był typem człowieka, który ocenia ludzi po wyglądzie i zachowaniu, ale w tym przypadku nie dało się nic poradzić na to, iż samo przebywanie w jednym pomieszczeniu z Soutą go irytowało.
Chłopak uniósł głowę i przetarł zaspane oczy. Często zasypiał na lekcjach, dzięki czemu zostawał za karę dwie godziny po szkole, by pomóc posprzątać boisko lub popracować w bibliotece. Przeczesał swoje złociste włosy, na których pojawiły się refleksy promieni słonecznych. Omiótł nieobecnym wzrokiem klasę i sprawił, że parę dziewczyn zarumieniło się, twierdząc, że "te piękne, błękitne oczy spojrzały właśnie na n i ą".
-Ile razy mam ci jeszcze powtarzać, panie Kagashi Souta, że na moich lekcjach się nie śpi?
Chłopak wstał i grzecznie przeprosił nauczyciela, choć ten mimo to kazał mu zostać po lekcjach.